Wiele osób zastanawia się czy rozstrzygać o winie, czy zaniechać długoletniego procesu, który może być wyczerpujący emocjonalnie.
Należy pamiętać przede wszystkim, że Sąd nie będzie stopniował kto jest mniej lub bardziej winny. W sytuacji, w której każdemu z małżonków można przypisać winę, nastąpi orzeczenie z winy obojga małżonków. Takie rozstrzygnięcie zasadniczo w skutkach jest porównywalne z rozwiązaniem małżeństwa bez orzekania o winie, lecz jest bardziej kosztowne, gdyż jeśli nie wnosimy o rozstrzyganie o winie to Sąd zwróci nam połowę opłaty sądowej, która wynosi zasadniczo 600zł. Zgodnie z obowiązującymi przepisami Sąd nie powinien obniżać zwracanej opłaty wynoszącej 300zł o opłatę minimalną w kwocie 30zł, gdyż art. 79 ust. 3 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych nie dotyczy spraw o rozwód i separacje, nie mniej jednak zdarza się w praktyce, że Sądy zwracają właśnie 270zł zamiast 300zł, co jest błędne.
Po co więc nam rozstrzygnięcie o winie. Przede wszystkim kwestia winy rozstrzyga kto ponosi koszty procesu, choć i tu Sąd może rozstrzygać na zasadach słuszności, a zwracane koszty pełnomocników z wyboru różnią się od stawek określanych przez Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości. Powyższą kwestią raczej nie warto się sugerować, w szczególności jeśli mieszkamy w znacznej odległości od siedziby Sądu Okręgowego, który jest właściwy dla rozpoznania sprawy o rozwód.
Oczywiście z punktu psychologicznego ważne może być również udowodnienie drugiej stronie, że to z uwagi na jej przewiny rozpadł się nasz związek małżeński, ale pamiętać należy że powyższe może narazić nas na długi, wyczerpujący emocjonalnie proces. Tego typu motywację należy rozważyć i warto powyższe przepracować z psychologiem, choć bardzo pomocna będzie też porada u profesjonalnego pełnomocnika, z której można skorzystać również w różnych punktach świadczących nieodpłatną pomoc prawną. Paradoksalnie bardzo często z orzekania o winie rezygnują właśnie osoby, które nie przyczyniły się do rozpadu pożycia małżeństwa, gdyż chcą jak najszybciej zakończyć toksyczny związek małżeński.
Zasadniczym motywem, który jest istotny czy orzekać o winie jest kwestia obowiązku alimentacyjnego wyłącznie winnego za rozpad pożycia małżeńskiego wobec małżonka niewinnego. Z jednej strony jest to kwestia czasu objęcia obowiązkiem alimentacyjnym wobec byłego małżonka (bez orzekania o winie bądź z winy obojga małżonków jest to okres 5 lat od prawomocnego orzeczenia rozwodu, a w przypadku wyłącznej winy nie ma ograniczenia czasowego, za wyjątkiem wstąpienia niewinnego małżonka w nowy związek małżeński), a z drugiej strony jest to kwestia odmiennego miernika wysokości obowiązku alimentacyjnego, gdzie małżonek wyłącznie winny zobowiązany jest zapewnić małżonkowi niewinnemu równej stopy życiowej takiej jak miał małżonek w trakcie związku małżeńskiego. Przy braku orzekania o winie obowiązek alimentacyjny ogranicza się do sytuacji popadnięcia w niedostatek byłego małżonka.